Thursday, January 15, 2009

Rzeczywistość...

Wychodzę wczoraj z Westgate (takiej lokalnej Galerii Dominikańskiej), gdzie byłem w całkiej przyjemnej restauracji na lunchu. Schodzę po schodkach na parter i widzę z butiku naprzeciwko wychodzi Maciek Pawełek. No niby OK, ale coś mi nie pasują te dwie czteroletnie córeczki w różowych sukienkach...
Stanąłem, zamknąłem oczy i wziąłem głęboki oddech... Pawełek dalej tam był. Podszedłem bliżej (bo i tak musiałem go minąć w drodze do samochodu) a on nawet nie mrugnie z moją stronę...
Nie widziałem nigdy tak wiernego sobowtóra... Maćku - możesz śmiało zostać jakimś dyktatorem, zamachy Ci już nie straszne... No, chyba że to w drugą stronę się ułoży ;-D

1 comment:

yacoob said...

A no tak, zapomnieliśmy poinformować... wczoraj nakładaliśmy patcha na rzeczywistość, i mogło dojść do przejściowych problemów z percepcją. Pardon. :)